zamknij reklamę

Informacje

Turbacz Mszana Dolna

Turbacz Mszana Dolna

Klub Sportowy Turbacz Mszana Dolna

Adres

Orkana 5
34-730
Mszana Dolna
Małopolskie

Kontakt

(18) 331 03 06


ksturbacz@mszana-dolna.pl

Data powstania

01.01.1953

Barwy

Opis

Opis klubu dodany przez:
Początki i rozwój KS "Turbacz"  Klub Sportowy "Turbacz" Mszana Dolna nie  od razu przyjął taką nazwę, w roku 1953 (właśnie ten rok jest uznawany  jako rok powstania klubu) początkowo nowopowstały klub przy Spółdzielni  Pracy ,,Meblomet" nosił nazwę KS "Start", a w późniejszych latach  występował również pod nazwą ,,Mszanka". Piłkarze swoje pojedynki  rozgrywali wówczas w parku przy ulicy Orkana. Do pierwszych ważniejszych osiągnięć  zespołu należą z pewnością udane występy piłkarzy w rozgrywkach  powiatowych. Z tego okresu należy wspomnieć o takich graczach jak R.  Sech okrzyknięty nie bez powodu ,,Lwem Podhala" oraz S. Majerczyk znany  również przez swoich kolegów jako ,,Pele", jak również Aleksander Mucha,  T. Franczak, A. Sentyrz, M. Lipiński, S. Dobrowolski, W. SzynaIik:, P.  Nawieśniak, C. Nawara, W. Szczypka, T. Malec, S. Białoń. Trenerem  ówczesnej drużyny był Piotr Pięta. W roku 1973 szkoleniowcem zespołu był  Czesław Nawara, zaś kierownikiem drużyny Janusz Potaczek i to podczas  ich współpracy z klubem, odnotowano następny sukces mszańskiego zespołu,  a mianowicie awans do krakowskiej klasy A. Do tego awansu w znacznym  stopniu przyczynili się tacy gracze jak: S. Sitkowski, S. Popiołek, J.  Kozicki, M. Piwko, E. Rataj, bracia Jan i Józef Dudowie. W 1975 roku klub zmienia swoją nazwę,  przyjmując za swoje nowe imię, nazwę najwyższego szczytu Gorców  "Turbacza"(1310m.n.p.m). Niebyło chyba lepszej nazwy dla drużyny, która  swoje mecze rozgrywała niemalże u podnóży tej jakże wspaniałej góry,  nowa nazwa klubu przynosi za sobą nowe nadzieje i oczekiwania na coraz  to lepsze wyniki zespołu spod "Turbacza". W roku 1979 klub już pod nową  nazwą przenosi się na nowy stadion powstały przy ulicy Spadochroniarzy.  Gdzie na mecze z Halniakiem Maków Podhalański, Kalwarianką Kalwaria  Zebrzydowska czy Wierchami Rabka przychodziły tłumy kibiców z Mszany i  okolic. Po niemal dziesięciu latach od zmiany  nazwy "Turbacz" Osiąga bodaj największy sukces w swojej piłkarskiej  historii, w roku 1985 klub z Mszany Dolnej awansuje do ligi  międzywojewódzkiej -popularnie zwanej IV ligą. Toczono wówczas zacięte  pojedynki m.in. z Unią Tarnów, Błękitnymi Tarnów, Limanovią. Na mecze  przychodziło jak na owe czasy spora ilość kibiców, pojedynkom miejscowej  drużyny na każdym ze spotkań przyglądało się blisko 1000 osób, a  miejscowi gracze zasłynęli z góralskiej waleczności, drużyny które  przybywały na stadion "Turbacza" musiały ostro się ,,napocić" na tym  niezwykle ciężkim terenie. Szczególnie wyróżniającymi się zawodnikami  Klubu w tym okresie byli m.in. Adam Grzesiak, Janusz Farganus, Edward  Pieron, Adam Kozicki, Włodzimierz Kotarba, Sławomir Gniecki, Wiesław  Pałka, a trenerem zespołu był Marian Tajduś. Warto tutaj dodać, iż w  latach osiemdziesiątych zespół seniorów trenowali m.in. Zenon Baran,  szkoleniowiec ,,Hutnika" Kraków i były reprezentant Polski Bobula  –związany przez wiele lat z Cracovią. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat  wzloty i upadki zespołu z Mszany Dolnej wprawiały miejscowych kibiców w  zmienne nastroje, jednak w naszej niewielkiej miejscowości nie brakuje  prawdziwych sympatyków piłki nożnej, którzy na każdym meczu dopingują  swoją drużynę.Wędrówkę po boiskach V i VI ligi, jak potocznie nazywa się  klasę okręgową i klasę ,,A" właśnie w tych rozgrywkach w latach  1990-2010 "Turbacz" z różnym skutkiem brał udział. Trzon zespołu w  ostatnich dziesięciu lat stanowili: Szynalik Piotr, Szynalik Grzegorz,  Stożek Marcin, Potaczek Ireneusz, Lekki Paweł, Olesiak Jacek, Surówka  Jan, Malec Marcin, Stadnik Adam, Dudzik Janusz, Białoń Paweł, Paś  Bartłomiej, Dąbrowa Mateusz, Skwarczek Robert. Ostatni raz w klasie  okręgowej KS Turbacz występował w sezonie 2006/2007 od tamtej pory  próbuje powrócić do wyższej ligi niestety bez sukcesu. "Turbacz" nie zapomina o młodzieży.  Praca z młodymi zawodnikami jest zadaniem wieloetapowym i nie może się  zamykać w cyklu jednorocznym. Co roku część młodzieży przechodzi do  starszej grupy wiekowej. Co roku przychodzą nowi, stąd też zadanie  szkolenia młodych adeptów piłki nożnej jest powtarzane i udoskonalane z  roku na rok. Dzięki temu seniorzy mogą spać  spokojnie, gdyż Klub dba, aby nie zabrakło im godnych następców, którzy w  przyszłości zasilą szeregi seniorów i będą kontynuować dzieło  rozpoczęte przez starszych kolegów. Młodzi zawodnicy z Mszany grają w dwóch  grupach wiekowych: I liga juniorów starszych I liga trampkarzy młodszych  grupy podhalańskiej. Obecnie do sekcji piłki nożnej uczęszcza około 200 zawodników, którzy trenują w różnych grupach wiekowych. Seniorzy - 27 zawodników, którzy trenują pod okiem Franciszka Mrózka Seniorzy 2010: I rząd od lewej : Kuczaik Tomasz, Wikar Łukasz, Surówka Jan, Potaczek Bartłomiej, Surówka Sylwester, Plezia Dominik. II rząd od lewej: Trener  Zbigniew Mamala, Kowalczyk Krzysztof, Dąbrowa Mateusz, Łabuz  Przemysław, Łabędź Tomasz, Stożek Marcin, Sochacki Paweł, Szynalik  Grzegorz, Jamróz Tomasz, Górniak Dominik, Farganus Damian. Nieobecni na zdjęciu: Szymański  Tomasz, Skwrczek Robert, Antosz Dawid, Skwarczek Sylwester, Komenza  Maciej, Skolarus Michał, Zaborowski Bartłomiej, Pierzchała Karol,  Potaczek Piotr, Kurek Konrad. Juniorzy starsi – 28 zawodników, którzy trenują pod okiem Grzegorza Szynalika Juniorzy 2010: I rząd od lewej : Adamczyk Marek, Żak Maciej, Knapik Krystian, Kurek Konrad, Gocał Szymon, Dębski Szymon. II rząd od lewej: Aeksandrowicz  Adam, Potaczek Piotr, Farganus Damian, Świerk Andrzej, Górniak Dominik,  Jarus Adrian, Grzesiak Paweł, Klimek Andrzej, Koral Dariusz, Antosz  Dawid. Nieobecni na zdjęciu: Antosz Kamil, Antosz  Łukasz, Grzesiak Marcin, Jamróz Tomasz, Kaciczak Arkadiusz, Kozioł  Daniel, Malec Damian, Piekarczyk Krzysztof, Skwarczek Sylwester, Surówka  Sylwester, Szura Kamil, Wikar Łukasz, Zarecki Adam, Znachorski Jakub. Trampkarze - 40 piłkarzy, którymi zajmuje się Grzegorz Szynalik Trampkarze 2010: I rząd od lewej : Wielowsi Zdzisław, Surzym Rafał, Malec Jakub, Grabiec Adrian, Dawiec Dominik, Dudzik Michał. II rząd od lewej:  Starmach Robert, Ryś Jan, Chrustek Michał, Treit Piotr, Stożek Mateusz,  Kołodziej Kacper, Nowakowski Krzysztof, Antosz Dariusz. Nieobecni na zdjęciu:  Aksamit Kamil, Barda Jan, Drat Przemysław, Flig Kamil, Grzęda Dawid,  Klimek Dawid, Koza Karol, Krzysztofiak Dawid, Ligas Dawid, Liszka  Arkadiusz, Łabuz Daniel, Łabuz Jakub, Matuła Patryk, Nowak Kamil, Nowak  Mateusz, Rataj Grzegorz, Siwiec Jakub, Skwarczek Mateusz, Staroń  Jakub, Stróżak Dawid, Szczypka Kamil, Wojciarczyk Igor, Wojtas Damian Szkółka piłkarska - do której uczęszcza na zajęcia ponad 3O młodych zawodników, zajmują się nimi Stożek Marcin. Dodatkowo oddzielnie grupę bramkarską prowadzi Piotr Kurek. Jednak KS Turbacz to nie tylko piłka  nożna, w roku 1977 za sprawą Józefa Macugi powstaje sekcja narciarstwa  klasycznego, a w rok później sekcja dwuboju zimowego obie sekcje ściśle  współpracują ze sobą i nawzajem się uzupełniają co dawało nadzieje na'  przyszłe lata. Sekcję w owych latach prowadził wspomniany już wyżej  Józef Macuga, a w roku 1980 do współpracy włączył się Tadeusz Zapała,  który pełnił funkcję kierownika jak i trenera sekcji. Na wyniki nie  trzeba było czekać długo bo już w roku 1980 Jan Ziemianin zdobył brązowy  medal na Spartakiadzie Młodzieży w Szklarskiej Porębie potwierdzając  aspiracje Klubu na odnoszenie dobrych wyników w tej jakże trudnej, a  zarazem pięknej dyscyplinie sportu jaką jest dwubój zimowy. Lata 1983 - 1990 to jedno wielkie pasmo  sukcesów ,,mszańskich biatlonistów", którzy to na mistrzostwach Polski  zdobywają grono medali, głównie za sprawą takich zawodników jak;  Zbigniew Kaleta, Paweł Białoń oraz bracia Jan i Wiesław Ziemianinowie.  Paweł Białoń oraz Jan i Wiesław Ziemianinowie startują również w  Mistrzostwach Świata a bracia Ziemianinowie stają się wkrótce wiodącą  siłą reprezentacji naszego kraju. Rok 1990 kończy tą piękną kartę w  dziejach mszańskiego sportu, spółdzielnia ,,Meblomet", która w dużej  mierze wspierała KS "Turbacz" a w szczególności sekcje dwuboju i  narciarstwa, jest na skraju likwidacji. Z powodu braku środków  finansowych na dalszą działalność sekcja biatlonu i narciarstwa  klasycznego zostaje zawieszona, jednak nigdy już nie doszło do  reaktywacji sekcji. Bracia Ziemianinowie mimo starań  Warszawskiej ,,Legi" zamieniają klub na "Dynamit" Chorzów i tam dwoje  wychowanków "Turbacza" dalej rozwija swoje zdolności stając się filarem  reprezentacji kraju na Olimpiadach zimowych. Starszy z braci - Jan  podczas Igrzysk Olimpijskich w Nagano pełnił nawet funkcję chorążego  polskiej ekipy, wymienianie jego wszystkich sukcesów zajęłoby wiele  miejsca. Do najważniejszych osiągnięć z pewnością należą: zdobycie  brązowego medalu na Mistrzostwach Świata w 1997 roku w biegu  sztafetowym. Podczas Igrzysk Olimpijskich w 1994 roku w Lillehammer był 8  w sztafecie. W roku 1996 na Mistrzostwach Europy w biegu sztafetowym  zajął 4 miejsce, osiągnięcia młodszego z braci w znacznym stopniu  pokrywają się z sukcesami starszego brata. Jan Ziemianin zakończył już swoją  karierę sportową w przeciwieństwie do swojego brata Wiesława, który wraz  z Tomaszem Sikorą stanowią o sile polskiej reprezentacji w zawodach  międzynarodowych. Do klubu należy również liczna rzesza  zawodników uprawiających koreańską sztukę walki "TAEKWONDO". W  tłumaczeniu na język polski ,,taekwondo" oznacza sztukę walki  za pomocą nóg i rąk, jednak główną bronią są techniki nożne 13 • Jest to  jednolity system walki, w skład którego wchodzą ściśle określone  postawy i ruchy kształtujące każdą część ciała. Jego podstawy tworzą :  ćwiczenia formalne, walka, techniki samoobrony i rozbicia twardych  przedmiotów. Głównym trenerem sekcji taekwondo w KS  Turbacz jest, założyciel i kierownik sekcji, posiadacz trzeciego dana  Kazimierz Stożek, który jest wspierany przez swoich bardziej już  doświadczonych wychowanków. Zajęcia prowadzone są nie tylko w Mszanie  Dolnej, ale i w innych miejscowościach: w Rabce, Rabie Wyżnej,  Skomielnej Białej, Chabówce, Kasince Małej, Kasinie Wielkiej oraz  Lubomierzu. Sekcja taekwondo istnieje w Mszanie  Dolnej już od 1988 roku, lecz pod barwami Klubu Turbacz zaczęła  występować dopiero od roku 1994, poprzednio należała do LZS Limanowa.  Sekcja z Mszany Dolnej bierze udział w licznych turniejach  organizowanych na terenie całej Polski, które to są klasyfikowane pod  koniec każdego roku i tak w roku 1994 zostali oni sklasyfikowani na  czwartym miejscu na ponad 25 klubów z Polski. Następnie w roku 1995 została  zorgarnzowana I Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w Sportach Halowych w  Oleśnicy i tam młodzi zawodnicy z Mszany wywalczyli pierwsze miejsce i  tytuł drużynowego mistrza Polski. Po sześciu latach gry na boiskach limanowskiej A klasy, piłkarze spod  Lubogoszcza awansowali do V ligi - Prezesowi klubu Władysławowi  Szczypce wzruszenie na moment odebrało głos, gdy dziękował zawodnikom i  trenerom. Były medale, puchar, szampan i gratulacje, a z głośników  popłynęło " We are the champions" zespołu QUEEN. To wszystko działo się  po meczu. I zanim piłkarze z małżonkami i sympatiami, trenerzy, sztab  szkoleniowy, działacze, sponsorzy, sternicy limanowskiego OZPN-u i  włodarze miasta spotkali się na rodzinnym grillowaniu, o godz. 16.00  sędzia Andrzej Brzeziński z Nowego Sącza gwizdkiem dał sygnał do  rozpoczęcia ostatniego spotkania w sezonie 2011/12. Do Mszany Dolnej  przyjechała drużyna Błyskawicy Rupniów - ten pojedynek już nic w tabeli  nie zmienił. Turbacz potwierdził swoją absolutną dominację w tym  sezonie, zaś ekipa z Rupniowa zakończyła tegoroczne rozgrywki, na dobrym  szóstym miejscu.                                                                                                                                                                                                                                                               Do licznej i wiernej grupy mszańskich  sympatyków dołączyli Goście, specjalnie na to spotkanie zaproszeni - z  Prezesem klubu Władysławem Szczypką, burmistrzem Tadeuszem Filipiakiem,  przewodniczącym Rady Miasta Adamem Malcem, wójtem gm. Niedźwiedź  Januszem Potaczkiem, ostatni mecz Turbacza na A-klasowych boiskach,  oglądali Stanisław Strug - Prezes OZPN Limanowa, Stanisław Olesiak i  Stanisław Król - wiceprezesi Limanowskiego Podokręgu Piłki Nożnej,  Stanisław Pietryga - przewodniczący Wydziału Gier, Józef Pietryga -  przewodniczący Wydziału Dyscypliny, Stanisław Piegza - przewodniczący  Zarządu Powiatowego LZS i Józef Orzeł - przewodniczący Komisji  Rewizyjnej limanowskiego Podokręgu.                                                                                                                                                                                                                                                               Zanim minął pierwszy kwadrans, jedenastka  Turbacza objęła prowadzenie - na listę strzelców wpisał się Dariusz  Lupa (min.14) Do szatni na przerwę piłkarze z Mszany schodzili w dobrych  nastrojach, bo swoje strzeleckie umiejętności po raz drugi  zaprezentował Dariusz Lupa i w 35 minucie było już 2:0 dla beniaminka V  ligi. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Na boisku, w miejsce  Krzysztofa Kawuli w bramce, pojawił się Robert Skwarczek (od 46min.),  zaś Damiana Farganusa, również od początku II połowy zastąpił Mateusz  Potaczek.                                                                                                                                                                                                                                                               Trener Franciszek Mrózek dokonał jeszcze  dwóch zmian - w 70 minucie Tomasza Łabędzia zastąpił Dominik Plezia, a  za strzelca dwóch bramek - Dariusza Lupę na boisku od 78 minuty  oglądaliśmy Jana Surówkę. Rozstrzygnięcie nastąpiło między 60, a 80  minutą meczu, kiedy to bramkę nr 3 w tym meczu zdobył Mateusz Dąbrowa.  Ten sam piłkarz trafił również do siatki rywala w minucie 80, ustalając  wynik meczu na 4:0 dla drużyny z Mszany Dolnej. Była to 115 bramka  strzelona w tym sezonie przez piłkarzy Turbacza. Bramkarze mszańskiej  drużyny piłkę z własnej siatki wyciągali raptem 23 razy. Takim bilansem  bramkowym pochwalić się może chyba niewiele drużyn, nawet tych z lig  najniższych.                                                                                                                                Na kilka chwil przed gwizdkiem kończącym  ten mecz, na przygotowanym wcześniej stoliczku stanął okazały puchar dla  mistrzów A-klasy i okolicznościowe medale dla piłkarzy, trenerów i  działaczy klubu K.S.Turbacz. Ale zanim piłkarze dotarli pod trybuny przy  ławce dla rezerwowych zawodników, wystrzeliły korki szampanów.  Największą "ofiarę" poniósł Franciszek Mrózek - suchej nitki z pewnością  próżno byłoby po tym "bąbelkowym" prysznicu szukać w garderobie  szkoleniowca mszańskiej drużyny.                                                                                                                                Piłkarze nie mieli dla swojego trenera  ani odrobiny litości - przemoczony do imentu, ale szczęśliwy i  uśmiechnięty wylądował w końcu Franciszek Mrózek na ramionach zawodników  i pofrunął kilkanaście razy w górę. Teraz można już było podbiec  tryumfalnie pod stadionową trybunę - na szyjach zawodników zawisły  pamiątkowe medale, a kapitan drużyny Ireneusz Potaczek z rąk Prezesa  Stanisława Struga odebrał okazały puchar za zwycięstwo i awans do V  ligi. O piłkarzach ze swojego miasta nie zapomniał także Franciszek  Dziedzina - limanowski wicestarosta. Dotarł w godzinach wieczornych do  grillujących zawodników Turbacza i pogratulował sukcesu wręczając także  puchar.                                                                                                                                Na ten dzień czekali sympatycy i  najwierniejsi kibice Turbacza - nie zdziwiło zatem nikogo gromkie  "dziękujemy" skierowane do zawodników po ceremonii dekoracji. Piłkarze  odwzajemnili ten piękny i sympatyczny gest kibiców, a tworząc koło i  trzymając się za ramiona, odtańczyli szaloną, wirującą rumbę. W tej  samej chwili z głośników połynął jedyny i niepowtarzalny głos Freddiego  Mercury i zepołu QUEEN, a wszyscy dowiedzieli się, kto jest mistrzem  sezonu 2011/12 limanowskiej klasy A.                                                                                                                                Wspólna fotografia piłkarskiej rodziny  zakończyła pierwszą i bardziej oficjalną część fety w Mszanie Dolnej.  Kiedy piłkarze zmywali z siebie lepiący się pot i szmpan, trwały  ostatnie przygotowania do spotkania w gościnnych, jak zawsze progach  (tym razem trzeba raczej napisać - ogrodach) Pensjonatu JANDA - Państwa  Janiny i Kazimierza Dudów. Na stołach pyszne sosy, sałatki i znakomite  wędliny od Państwa Teresy i Stanisława Cichańskich. Hitem wieczornego  "piłkarskiego grilla" były smakołyki podarowane przez braci Sylwestra i  Władysława Cichorzów - smak kiełbasek, żeberek i karczku zachwycił  podniebienia i żołądki wszystkich Gości, bez wyjątku.                                                                                                                                Kameralny wieczór przy grillu był też  okazją, by piłkarzom, trenerom i działaczom klubowym, mogli podziękować  włodarze Mszany Dolnej. Burmistrz Tadeusz Filipiak i Adam Malec -  Przewodniczący Rady Miasta każdemu z bohaterów tego święta wręczyli  pamiątkowe statuetki. Podziękowali za promocję Mszany Dolnej i zgodnie  życzyli awansu do IV ligi. Prezes OZPN Limanowa Stanisław Strug  gratulując jeszcze raz piłkarzom, nie zapomniał o mszańskich działaczach  piłkarskich - pamiątkowym medalem udekorował m.in p.Jana Mrózka, a  małe, kryształowe piłki wreczył Władysławowi Szczypce i Tadeuszowi  Filipiakowi, życząc, by za rok w tym samym miejscu dane nam było  świętować awans Turbacza do IV ligi. Nie mamy nic przeciw, by życzenia  prezesa Struga okazały się proroctwem.                                                                                                                                Zawodnikom towarzyszyły małżonki i  sympatie - nie wiedziały, że czeka na nie piękna niespodzianka. Kiedy za  gratulacje i życzenia dziękowali trener Franciszek Mrózek i kapitan  drużyny Ireneusz Potaczek, z naręczem czerwonych róż za ich plecami  pojawił się kierownik drużyny Jacek Sochacki. Wszystkie panie wraz z  różyczką dostały też słodkiego całusa od swoich wybranków.                                                                                                                                W spotkaniu "futbolowej" rodzinki nie  zabrakło również radnych miasta - Jan Szynalik (prywatnie ojciec Grzesia  Szynalika - popularnego "Gegona") i Andrzej Dudzik reprezentowali  miejski Parlament. Był również Michał Baran - zastępca burmstrza i były  prezes Turbacza, a dziś sternik Witowa Mszana Górna - Stanisław Białoń, a  także pilnujący porządku na meczach Grzegorz Niedośpiał i Jan Mrózek.  Dostrzegliśmy również byłego zawodnika i kolegę z boiska prezesa  Szczypki, p. Czesława Nawarę - chyba jednego z najwierniejszych kibiców  piłkarzy Turbacza.                                                                                                                                Kiedy nad Mszanę Dolną nadciągały ciemne burzowe chmury z deszczem, przy  drewnianych stołach wciąż trwały nocne kibiców i piłkarzy rozmowy. O  czym ? Na pewno o minionym sezonie, a może o awansie za rok do IV ligi ?  Dziękujemy za radość i wzruszenia ! Byliście wspaniali !                                                                       Awans do IV LIGI Latem 2008 roku K.S. TURBACZ doczekał się swojego sztandaru - okazja  była znakomita, bo mszańskiemu klubowi stuknęło właśnie 55 lat  istnienia. Wyczuwało się jednak wielki niedosyt - piłkarze grali w  limanowskiej klasie A, choć apetyty były tu zawsze większe. Już wtedy  stery mszańskiego klubu mocno dzierżył w rękach prezes Władysław  Szczypka - nie mówił głośno o awansie do wyższej klasy rozgrywkowej, ale  kto go znał wcześniej, wiedział że były zawodnik Turbacza zrobi  wszystko, by swój ukochany klub "postawić na nogi", by kibice oglądali  piłkę na wyższym poziomie. Zebrał wokół siebie ludzi z którymi ten z  pozoru mało realny pomysł udało się zrealizować - nie od razu, ale krok  po kroku. Systematyczna praca i dobra atmosfera w klubie musiała w końcu  zaowocować sukcesem.                                                                                                                                                                                                                    W sezonie 2010/11 drużyna seniorów  Turbacza nie pozostawiła rywalom złudzeń kto rządzi w limanowskiej  klasie A - bezapelacyjny awans w znakomitym stylu do sądeckiej okręgówki  wyostrzył tylko apetyty kibiców. Prezes Szczypka tonował optymistyczne  prognozy - młody i ambitny trener z Tymbarku Franciszek Mrózek znał  wartość swoich piłkarzy i pewnie po cichu marzył, by beniaminek z Mszany  "zamieszał" także w okręgówce.                                                                                                                                                                                                              Jesień nowego sezonu 2012/13 mieli  piłkarze Turbacza znakomitą - na fotelu lidera przesiedzieli aż do  wiosny. I wtedy coś się w tych znakomicie pracujących "trybikach"  zacięło. Jedenastka spod Lubogoszcza zaczęła tracić punkty tam, gdzie  parę miesięcy wcześniej zgarniała pełną pulę, a bramkarze wyciągali  piłkę z siatki po kilka razy. Przewaga topniała w oczach, nerwowość  odwrotnie, rosła z tygodnia na tydzień. Kibice przecierali oczy ze  zdumienia i pytali, co się stało? Tego chyba nawet sami zawodnicy nie  wiedzieli - wszyscy bardzo chcieli wygrywać i awansować, ale zamiast  zwycięstw, przychodziły porażki. Kilku zawodników dopadły bolesne  kontuzje (Krzysztof Piekarczyk, Paweł Sochacki) a młodych bywało, że  "zjadała" trema. Zdarzało się też, że na boisko wbiegał trener  Franciszek Mrózek - podrywał swoich piłkarzy do walki, a nawet strzelił  gola. Nie czas jednak na narzekanie - to koniec wieńczy dzieło, a ten  finisz w sądeckiej okręgówce należał do naszych piłkarzy. Choć dali się  wyprzedzić Glinikowi, to jednak odparli skutecznie szarże rywali z  Łososiny i Rytra. Po bardzo dobrym meczu na własnym boisku z Korzenną i  zwycięstwie 3:0, awans mieli w przysłowiowej "kieszeni" Wyniki ostatniej  kolejki na układ szpicy tabeli wpływu żadnego już nie miały.                                                                                                                                                                                                              Przyszedł więc czas na fetę - w tym roku  Turbaczowi "stuknęło" 60 lat. Czyż można sobie wyobrazić lepszy prezent  od awansu do IV ligi? Nie było okazji podczas sezonu podziękować  piłkarzom i sztabowi szkoleniowemu. Udało się to zrobić w minioną sobotę  (6 lipca) W Centrum Konferencyjnym STING spotkali się piłkarze z  małżonkami i sympatiami, najwierniejsi kibice, działacze mszańskiego  klubu, piłkarze z dawnych lat, gospodarze miasta i specjalnie na tę  okazję zaproszeni Goście. Przy jednym stole zasiedli prezes MZPN w  Krakowie Ryszard Niemiec i jego zastęca Janusz Kowalski, a także  Stanisław Strug reprezentujący sądecką i limanowską piłkę.                                                                                                                                                                                                              Prezes Strug przyjechał gratulować  piłkarzom z Mszany w doborowej obstawie - towarzyszyli mu  współpracownicy z Zarządu OZPN w Limanowej Stanisław Olesiak i Stanisław  Białoń. Nie zabrakło Franciszka Dziedziny limanowskiego wicestarosty -  choć, jak sam mówił na spotkaniu, na mecze chodzi rzadko i na piłce za  bardzo się nie zna, to cieszy się z awansu Turbacza i obiecuje pomoc.  Przy okrągłym stole wspólnie z zaproszonymi usiedli również Władysław  Szczypka - prezes mszańskiego klubu, Jan Piekarczyk - klubowy sekretarz i  prawa "finasowa ręka" prezesa, a także burmistrz Tadeusz Filipiak. Z najwierniejszymi kibicami mszańskiego  klubu Aleksandrem Malcem, Józefem Dudzikiem i Janem Mrózkiem (nie  opuścili żadnego, łącznie z wyjazdowymi!!!) przy jednym stole jubileusz  Turbacza świętowali Jan Szynalik - wiceprzewodniczący Rady Miasta,  wierny kibic i ojciec filara defensywy Turbacza, Grzegorza - popularnego  "Gegona", a także Grzegorz Niedośpiał - od zawsze sprzedaje bilety na  meczach w Mszanie i pilnuje porządku, oraz Tadeusz Ciężadlik, również  odpowiedzialny za porządek na stadionie i Kazimierz Stożek - w klubie  trenuje z młodymi adeptami takewondo. W tym gronie zasiadał również  bardzo lubiany i powszechnie szanowany przez piłkarzy, tych starszych, i  tych młodszych - gospodarz klubu Władysław Tomala.                                                                                                                                                                                                              Organizatorzy jubileuszowego spotkania  zaprosili na sobotni wieczór tych, którzy kiedyś stanowili o sile  Turbacza - lata temu grali razem, a teraz znów się spotkali i wspominali  swoje zwycięstwa i porażki. Opowieściom Mariana Lipińskiego -  filigranowego skrzydłowego mszańskiej drużyny, Czesława Nawary z Raby  Niżnej i Tadeusza Franczaka przysłuchiwali się z ciekawością Wojciech  Sitkowski, nie tak dawno temu świetny piłkarz, a dziś dyrektor firmy  TECHNIFLEKS (dawne INCO) Stanisław Białoń, w przeszłości również  zawodnik Turbacza, a dziś prezes niedawnego rywala zza miedzy - Witowa  Mszana Górna. Skład tego stołu uzupełnili radny Andrzej Dudzik i  Wojciech Pitala - trener, sponsor i pasjonat ping-ponga, jednej z trzech  sekcji mszańskiego klubu.                                                                                                                                                                                                              Głównymi bohaterami wieczoru byli jednak  piłkarze Turbacza - wielu pojawiło się ze swoimi małżonkami, inni  zabrali narzeczone i sympatie, a Marcin Stożek ..... swojego synka. Jak  to na takich spotkaniach bywa, musiał być czas i na oficjalne  wystąpienia - awansu i sukcesów w IV lidze życzył mszańskiemu klubowi  sam Ryszard Niemiec, sternik małopolskiej piłki. Spotkanie sprzed roku  przypomniał prezes Stanisław Strug - wtedy po awansie do "okręgówki"  życzył mszańskiemu środowisku piłkarskiemu, by za rok w tym samym gronie  wszyscy cieszyli się z awansu do IV ligi. Życzenia się spełniły. W  sobotę jednak prezes Strug już nie "prorokował" - wie, że w IV lidze  łatwo nie będzie i jeśli Turbacz utrzyma się na tym poziomie rozgrywek,  to będzie to ogromny sukces. Okazały puchar przekazany prezesowi  Szczypce będzie pamiątką historycznego awanu mszńskiej drużyny.                                                                                                                                                                                                              Z piłkarskim trofeum w dłoniach  gratulował prezesowi Władysławowi Szczypce wicestarosta Franciszek  Dziedzina. Bardzo sympatyczną chwilą było wręczenie przez zawodników  Turbacza - Ireneusza Potaczka, kapitana drużyny i Grzegorza Szynalika,  pucharu będącego wyrazem uznania i podziękowaniem za pracę i ogromne  zaangażowanie w życie klubu, kierownikowi drużyny Jackowi Sochackiemu.  Sukcesu nie "przespał" także mszański Samorząd - piłkarskie statuetki  wręczone przez burmistrza Tadeusza Filipiaka i wiceprzewodniczącego Rady  Miasta Jana Szynalika, będą przypominać wszystkim piłkarzom i  działaczom, że rok 2013 był w historii mszańskiego klubu czasem  szczególnym - K.S.TURBACZ świętował 60 lecie swojego istnienia, a piękny  Jubileusz okrasił awansem do IV ligi piłkarskiej. Wspólna, rodzinna  fotografia była ostatnim oficjalnym punktem sobotniej fety piłkarskiej  rodziny Turbacza. Kiedy ostatni oficjele opuszczali gościnne mury  STINGA, na parkiecie pojawiły się pierwsze pary - w tany poszli piłkarze  i ich Panie w pięknych wieczorowych kreacjach.
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Więcej informacji można znaleźc w naszej Polityce Prywatności. [X] Zamknij